wtorek, 28 sierpnia 2012

Małe, acz upierdliwe

Postanowiłam zrobić zakładkę do książki z gazetki The World of Cross Stitching.
Wydawało mi się, że będzie miłą odskocznią od aktualnie dzierganego projektu - mały, zgrabny haft. Tia.
Mały może i jest, ale na tym koniec. Kanwa malutka i nie idzie jej założyć na tamborek, więc musiałam trzymać w ręce (dobrze, że dość sztywna). Poza tym, jak dla mnie, niezbyt równa - czasami miałam wątpliwości gdzie się wbić. Do tego kilka odcieni w ramach jednego koloru i różna ilość użytych nici. Musiałam gryzmolić po wzorze by się nie pogubić. Do zrobienia było też parę półkrzyżykowy, których jeszcze nie rozpracowałam i dwa supełki. No i pełno kreseczek, które często szły przez krzyżyki. Umordowałam się.
A jakby było mi mało, praktycznie gotowy haft, zalałam kawą O_o


Ale zrobiłam i nawet mi się podoba, choć nie zaryzykowałabym robić zbliżeń :p

16 komentarzy:

  1. mimo tych kłopotów hafcik wyszedł rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie się prezentuje :) widać determinacja nie poszła na marne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :)
      na zdjęciu prezentuje się nieźle, na żywo trochę gorzej :/ bo przesadziłam z ilością kleju by się to przysłowiowej kupy trzymało i teraz jest lekko pofalowane

      Usuń
  3. Bardzo fajnie wyszła ci ta zakładka. Ja po sklejeniu zawsze wkładam do jakiegoś grubego albumu, żeby przycisnąć. Zapraszam do mnie na candy www.blog.magicznyhaft.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bałam się włożyć ją pod grubą książkę, by klej nie wyszedł, więc wybrałam lżejszą - widać to był błąd

      Usuń
  4. Delikatny wzór zakładki, to coś w czym się lubuję.
    Świetna robota =)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, zalane kawą mogą mieć lepszy artystyczny wyraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście ten artyzm zszedł :p

      Usuń
  6. wlasnie chcialam sie czepiac, ze jakos sladow kawy nie widac.
    a tak jak jestesmy przy kawie. oddam polowe moich salwarow za filizanke dobre, mrozonej kawy! @___@ Niestety, sa drobne minusy mieszkania na indyskiej wiosce.
    Juz wiesz jaka zrobie pierwsza rzecz jaka, jak wreszcie dotre do Chennai :D

    A zakladka super. nie ma sie do czego przyczepic :)
    taka lekko w orientalnym stylu, czy ja mama juz spaczenie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba masz spaczenie :p
      a ja ostatnio zachwycam się czekoladą na gorąco a kawa to co najwyżej INKA karmelowa :P

      Usuń
    2. czekolada NA GORACO?! @__@
      to ja mam za kazdym razem, kiedy kupuje sobie tuaj czekolade ;p
      oprocz posilkow nie odczuwam potrzeby jedzenia/picia niczego cieplejszego niz otoczenie ;p

      Usuń
    3. ciesz się pogodą
      dzisiaj termometr zatrzymał się na 13 stopniach i do tego calutki dzień pada
      nic nie poprawia mi bardziej nastroju jak gorąca czekoladka na koniec dnia

      Usuń
  7. Przepiękna! Urocze motywy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się podoba ale mi trochę krwi napsuł :p

      Usuń

Dziękuję za komentarze :)